Wernisaż wystawy „Teksty” Hanny Zawy Cywińskiej i Wiesława Worpusa Budziejewskiego

Data: 23.11.2017

Godzina: 19:00

Zespół twórczy ZAWA & WORPUS narodził się w 2006 roku ze wspólnej fascynacji dziełem i teorią sztuki mistrza awangardy pierwszej połowy XX wieku Władysława Strzemińskiego (1893-1952). Dwoje artystów Hanna Zawa (Zawistowska) Cywińska i Wiesław Worpus Budziejewski uznali stworzoną przez niego wizję „sztuki integralnej”, początkowo nazywaną przez autora „unizmem”, za dominującą teorię międzynarodowego ruchu awangardowego, która wyznaczyła nowy kierunek poszukiwań.

Hanna Zawa Cywińska, absolwentka dziennikarstwa UW, po obronie dyplomu w 1967 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowała grafikę reklamową na State University of New York oraz historię sztuki na Massachusetts University w Bostonie. Jej malarstwo zostało ukształtowane w wielowątkowym nurcie abstrakcji chromatycznej Szkoły Nowojorskiej. Kolor wywoływał w oku widza iluzje przestrzenne, powodując wrażenie poruszania się, przybliżania lub oddalania poszczególnych partii obrazu. Lata 1994-2004 spędziła w Szwajcarii, aktywnie działając w Stowarzyszeniu Sztuki Wizualnej VISARTE, tworząc strukturalne grafiki, obrazy i rzeźby. Pozorna surowość form w jej pracach wpłynęła na określenie programu artystycznego twórczo rozszerzającego idee Strzemińskiego.

Wiesław Worpus Budziejewski ukończył Wydział Grafiki łódzkiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Malarstwo i kompozycję studiował początkowo pod kierunkiem Teresy Pągowskiej i Lecha Kunki.  Dyplom uzyskał w Katedrze Projektowania Graficznego prowadzonej przez Bogusława Balickiego, w myśl programu Strzemińskiego. W obrębie Katedry znajdowała się  m.in.: Pracownia Graficznego Opracowania Przestrzeni kierowana przez Stanisława Łabęckiego, która również wpłynęła na jego zainteresowania i dalsze kształtowanie twórczości w dziedzinie malarstwa, rzeźby i grafiki projektowej.

Bogdan Korczowski „Snake”

Data: 19.10.2017

Godzina: 19:00

Bogdan Korczowski urodził się w 1954 roku w Krakowie, z którym czuje się do dziś emocjonalnie związany. W 1978 ukończył krakowską Akademię Sztuk Pięknych w pracowni prof. Włodzimierza Kunza. Debiutował na festiwalu „Nowa Ruda” w 1974 roku performance’m „Biały Rower”, jako hommage dla Marcela Duchampa. W 1980 osiedlił się w Paryżu, gdzie mieszka do dziś. W Paryżu w 1985 otrzymał dyplom Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (Beaux-Arts) w pracowni Abrahama Hadada. Za swoją działalność artystyczną został wyróżniony w 1986 roku nagrodą Rady Regionu Ile-de-France. W latach 1986-1995 regularnie przebywał i wystawiał w Nowym Jorku, gdzie w 1988 otrzymał stypendium Fundacji Pollock-Krasner. W czerwcu1989 roku odbyła się w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie ważna monograficzna wystawa artysty „Korczowski/Malarstwo”. W 1998 roku Instytut Polski w Paryżu zorganizował retrospektywną wystawę artysty.

Korczowski tworzy własny świat, w którym różne kultury i ich tradycje mieszają się z żywiołami naturalnymi: ogniem, wodą, ziemią i niebem. Poczynając od wczesnego cyklu obrazów „Listy”, powstającego już od 1980 roku, artysta umieszcza na swych płótnach wyolbrzymione symbole i ideogramy. Ta seria prac zatytułowana „Ecriture” jest rodzajem wymiany, czy „korespondencji” intelektualnej, traktującej „pisanie”, jako obraz, temat nad którym artysta „obsesyjnie ” pracuje już od dawna. W jego pracach bardzo często występują drobne znaki układające się, jak pismo, w równoległe rzędy, nałożone na właściwą kompozycję, niczym przesłona.

Jego duchowym mistrzem jest Tadeusz Kantor, którego artysta spotkał w 1970 roku. Tadeuszowi Kantorowi kilkakrotnie poświęcił swoje wystawy, a zwłaszcza dużą serię prac na kartonach zatytułowaną „KARTONTEKA”.

„Common ground” – fotografie Kacpra Kowalskiego

Data: 22.09.2017

Godzina: 18:00

22 września o godzinie 18 odbędzie się wernisaż wystawy prac Kacpra Kowalskiego pt. „Common ground”. Wernisaż rozpocznie, trwającą prawie miesiąc, wystawę skomponowaną z fotografii znanych z wcześniejszych cykli oraz z fotografii zupełnie nowych.

Kacper Kowalski specjalizuje się w fotografii z lotu ptaka. Architektura ukształtowała jego sposób patrzenia. Wykorzystując niezwykłą perspektywę i kontrolę nad obrazem, jaką posiada będąc jednocześnie fotografem i pilotem, pokazuje niedostępne na co dzień naturalne pejzaże i krajobrazy miejskie. Tak powstają odrealnione, niemal graficzne fotografie – obrazy, przedstawiające wzory, symetrie i asymetrie tworzone przez człowieka i naturę. Niezależnie od tego czy uwiecznia zaśnieżone pola, szkody wyrządzone powodzią, czy kopalnie odkrywkowe, Kowalski pozwala widzom dostrzec w otaczającym świecie piękne abstrakcyjne wzorce i na nowo odkryć otaczające ich środowisko. Analizuje treść pejzaży, a wynik przedstawia w formie abstrakcyjnych, formalnie harmonijnych zdjęć. Zwykle są one jak rysunki, które zawierają wielowarstwowe informacje o świecie lub mapy, z których można odczytać ślady działalności człowieka odciśnięte w strukturze Ziemi.

Wernisaż Anny Szprynger

Data: 8.06.2017

Godzina: 19:00

8 czerwca o godzinie 19 odbędzie się wernisaż wystawy prac Anny Szprynger pt. „Pozor/na przestrzeń”. Wernisaż rozpocznie, trwającą prawie miesiąc, wystawę w ramach 9. edycji międzynarodowego festiwalu architektury, designu i sztuki ARCHIKULTURA 2017.

 Wystawa składać się będzie z cyklu prac, namalowanych specjalnie na tę okazję. Wyjątkowej delikatności, geometryczne malarstwo, czarno–białe kompozycje stworzone z precyzyjnie wykonanych kresek to charakterystyczne cechy twórczości tej autorki.

Kurator wystawy, Tadeáš Goryczka, we wstępie do katalogu wystawy pisze: „Anna Szprynger buduje archetypiczne krainy, w których odnajduje się spokój. Jeżeli zechcemy, jesteśmy zaproszeni w jej niezwykły świat, pełen przestrzeni i podświadomych, ale mocno wyczuwalnych horyzontów, za którymi do końca nie wiadomo, co można odnaleźć. To już tylko sprawa naszej percepcji, dokąd dojdziemy. Te obrazy na nowo rozbudzają uśpionego w każdym z nas wewnętrznego odkrywcę. Mamy prawo, a nawet obowiązek własnej interpretacji. Bo to sztuka, która angażuje odbiorcę i nie daje, na szczęście, oczywistych odpowiedzi. I nie myśli się o wyjątkowej precyzji malarki, nie myśli się o kreskach misternie namalowanych na płótnie, nie zgłębia się technologicznej warstwy, bo te obrazy nie są tylko formą, a przede wszystkim stają się bodźcem do spojrzenia w siebie. (…) Jesteśmy wciągani w strukturę obrazu, uniwersalną geometrię, która nie jest do końca czytelna, ale dzięki temu jeszcze łatwiej poddajemy się ni stąd ni z owąd obecnym w nas emocjom. (…)Ta niekonkretność jest frapująca. Bezbrzeżność jest uniwersalnie nieskończona. W jednym obrazie można odnaleźć wszystkie pozostałe i w całości znajdzie się ten jeden”.